zawsze jak zapominam o Bogu wiążę supełki...


ślad w sercu
[Księga gości]



www.cadevra.ownlog.com


moje chwile:
2007
maj
styczeń
2006
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
pażdziernik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj



"Some call it faith, some call it love Some call it guidance from above You are the reason we found ours So thank you stars "/Katie Melua/


"Jeśli będę taka
Jakiej nie rozumiesz
O jedno Cię proszę
Kochaj mnie jak umiesz

inne blogi:
Agata
Grzesiu
Jadziowa
Asiowa
Łukaszek
Piękny
Buch
Nejmless
Cadevra




- - - - - - - - - - - - - - - - -

Foto From OnePhoto.Net
Powered By ownlog.coml



Link :: 02.06.2006 :: 01:21
Ok...jak już własna mama mówi "dziecko, ty masz chora głowę" to znaczy że jest źle! A to wszystko przez sny jakie miałam w ciągu ostatnich paru dni... Chociaż ostatni przeważył o wszystkim! Śniła mi się zagłada atomowa (nuklearna) świata! Taka mała powtórka z rozrywki - kolejny wybuch elektrowni atomowej (podświadomie w Czarnobylu, bo to już raz przeżyłam;]). I to cała sytuacja w dwóch wersjach: fatalistycznej i optymistycznej. Początek taki sam: sielankowe popołudnie na jakiejś płaskiej łączce, z widokiem na elektrownie czy reaktor atomowy. Nagle... jebbbb...duppp...zgrzyt...i widzę wielki grzyb atomowy i falę ciepła (czy czegoś tam) która zapiernicza w naszą stronę... Zdąrzyłam tylko złapać Łukasza za ręke i... wszystko poszło w cholerę... rozpadliśmy się w dym! Czułam jak mi dusza frunie w niebo i widzę nasze zwęglone resztki, i sucha ziemie.Zajebiscie! Obudziłam się mokra i prawie zapłakana, ale w sumie skoro umarliśmy sobie razem to nie aż taka strata. To była wersja fatalistyczna, w wersji optymistycznej przeżyliśmy i wogóle była taka bardziej rozbudowana! Film fabularny o uciekinierach...Bo reaktor też wywaliło w powietrze, tyle że nad tym co było na widnokręgu unosiła się wolno powiększająca się chmura tego niedobrego ciepła. Chmura która w każdej chwili mogła dotrzeć do nas...
Wszyscy opuscili domu i byliśmy na jakiejś pustyni... Znalazłam dla siebie i swojej rodziny schronienie w jakiejś norze przykrytej kamieniami, inne rodziny gnieździły się w namiotach, w ruinach domów. Obrazek makabryczny. Tym razem w panice szukałam Łukasza (znów on!:]) i nie mogłam go znaleźć. Gdy już się mi udało to pomógł mi naprawić nasz schron i schował się w nim razem ze mną. Potem tylko pamiętam że na google.pl kontrolowalismy rozmiar chmury... Gdy była juz blisko, znów chwyciłam go za ręke... Tym razem obudziłam się zanim umarliśmy:]

Ten sen nie był jedynym,który świadczy o tym, że z moim łbem jest coś nie tak... Takich schiz było jeszcze parę... Kiedyś wydam księgę snów nie do wyjaśnienia... Tak zrobię, i bede sławna!
I co ty na to?: (10)


Link :: 09.06.2006 :: 00:53
SESJA....zawieszenie do odwołania...
I co ty na to?: (1)


Link :: 14.06.2006 :: 01:29
Zabiegana, zamotana, zakochana...hehe...

Odkryłam ostatnio że podpisałam pakt z diabłem... chyba. Tylko, że musiałam byc cholernie pijana, bo tego nie pamiętam... Szkoda,bo chciałabym pamiętać jak ujrzę większe wcielenie zła niż to które na codzień w lustrze ogladam. Ale teza o pakcie wyniknęła z tego że jakos ostatnio wszystko mi się udaje... I sesja nawet jakos tak 'lajtowo' mija... 3/4 już za mną. Osobiście też wszystko w rytnie górniczo-hutniczej orkiestry detej gra. "Zawodowo" póki co (tfu tfu) też... Żyć nie umierać. Albo właśnie umierać co by ten "ziemnki padół" jako tako zapamiętać,pozytywnie zapamiętać. Nie powiem, że czas umierać, bo jeszcze pare rzeczy mi tu zostało do zrobienia... "jaki cudny czas by umierać, niebo aż pęka z nadmiaru szczęścia".

Każdy dzień wydaje mi się być dwudziestym siódmym, ósmym albo dziewiątym kwietnia... Taka niewinna radość z wszystkich rzeczy prozaicznych trwa...i oby się nie skończyła. I na przekór wszystkim się będe cieszyć z tego że deszcz pada, że na drodze leży rozjechana święta krowa (no mogła się nie pchać pod tira...), że Bush lubi Hoop Colę, i że wogóle że głód w Angolii... Egoistką zawsze byłam i będe...Tego nie zmieni nic... Bredzę?
I co ty na to?: (7)


Link :: 22.06.2006 :: 01:54
oj jak mi się nic nie chce...a jakby mi się tak chciało jak się nie chce to by bosko było...

precz z komuną!
gierek do domu i balcerowicz też musi odejść...
lepper na prezydenta...albo giertych...ewentualnie owsiak

zabić stryczka!!!


jeszcze parę dni, ostatnia prosta...z małym kamyczkiem na drodze co go skopać trzeba do rynsztoka...jeszcze tylko jeden badziew w poniedziałek i wakacje na całego!
I co ty na to?: (3)


Link :: 27.06.2006 :: 16:58
Oficjalnie jestem już na drugim roku...Jakie to fajen uczucie. I teraz tylko 3 miesiące wakacji, i woodstock, i dużo duzo zabawy, beztroski, słońca...
Czas na nudę:))))
I co ty na to?: (2)