zawsze jak zapominam o Bogu wiążę supełki...


ślad w sercu
[Księga gości]



www.cadevra.ownlog.com


moje chwile:
2007
maj
styczeń
2006
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
pażdziernik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj



"Some call it faith, some call it love Some call it guidance from above You are the reason we found ours So thank you stars "/Katie Melua/


"Jeśli będę taka
Jakiej nie rozumiesz
O jedno Cię proszę
Kochaj mnie jak umiesz

inne blogi:
Agata
Grzesiu
Jadziowa
Asiowa
Łukaszek
Piękny
Buch
Nejmless
Cadevra




- - - - - - - - - - - - - - - - -

Foto From OnePhoto.Net
Powered By ownlog.coml



Link :: 02.06.2005 :: 11:43
Miłość...
czym ona jest?
Zauroczenie..chwila...sekunda...jakieś pożądanie...a potem cierpienie, ból..próba zapomnienia!Miło.ść jest etapowa i żadko spełniona...o to jest tak:jest ten on/ta ona...dochodzi troche chemii...potem chwile, może dwie takiej radości, szczęścia...a dalej:rozcarowanie...może znudzenie..i koniec...Chce sie zapomnieć, ale sie nie da...I tęsknota...i noce przepłakane...A potem znowu to samo...znowu on następny/ona kolejna...itd itp...

Znam kilka szczęśliwych par...do niedawna było ich więcej...ale co świadczy o szcześciu?Zrozumienie...zaufanie...?Nie wiem...

A zagadka miłości pozostanie nierozwiązana...

Dwie połówki...idealnie dopasowane?
Dwie przeciwności...?
Dwie jednakowe osobowości..?

Kto będzie szczęśliwszy...?
I co ty na to?: (5)


Link :: 03.06.2005 :: 18:53
Żar się leje z nieba...a ja jestem ...uziemiona...Bez komentarza po prostu!No w sumie przez te 1.5 miesiąca moich wakacji sporo sie działo...może już wyczerpałam limit "zabawy" na ten rok...?Faktem jest jedno...jak tak dalej pójdzie to w alkoholizm na pewno wpadne...(no dobra...przesada!)

Wakacje rozleniwiają...to kolejny fakt...A do tego spowalniją prace mózgu...on mi juz gąbczeje...:)))Czas najwyższy zabrać się za nauke do wstepmych...bo mi nic z marzeń nie wyjdzie...a tu jakoś się nie chce!

A tak wogóle to sie wszystko sypie...Wszystko jest do dupy...

Kurde..."choroba wściekłych krów"(Syndrom Napięcia Przedmiesiączkowego) się zaczyna...

Wszystko jest do kitu...nikt mnie nie kocha...nikt mnie nie lubi!Jestem sama!!!Niech mnie ktoś przytuliiii.....!!!:((

JA CHCE DO SZKOŁY!!!TĘSKNIE>>>oby do 08.06.2005...ale będzie jazzz...

Pozdr. dla "Andrzeja"...Tomash...do środy...!!!

Może jutro bedzie lepiej...NIE!JUTRO NA PEWNO BĘDZIE LEPIEJ
(Optymizm.com.pl...:))
I co ty na to?: (0)


Link :: 03.06.2005 :: 21:09
I zostałam tutaj
twym snem przytłoczona
mówiłeś, że kochasz...
a śniła ci sie ona...
><
Dlaczego szczęście jest takie trudne?

I co ty na to?: (3)


Link :: 03.06.2005 :: 21:24
Nie wróce---bo jak!?
Nie ma do czego wracać...
Sama to zniszczyłam...
nie byłam tego warta!
To wszystko moja wina
Nic nie zostało za mną
To tylko jedna chwila...
Przed soba widze światło...
/ECLIPSIS/
I co ty na to?: (1)


Link :: 05.06.2005 :: 15:11
Widziałam dziś w nocy Anioła....Nie miał skrzydeł jak te na obrazach...Był taki zwyczajny...jak człowiek...Nietypowy człowiek...Miał mokre długie włosy(może temu że dzis w nocy padał deszcz...)...bązowe sztruksy...białą koszule...i sandały...Skąd wiem, że to Anioł...??Jego oczy...miał jasna...morskie oczy...w których widać było całe niebo...i gwiazdy...Oczy pełne ognia i ciepła...;najsmutniejsze oczy jakie widziałam....

Przyszedł...stanął koło okna i patrzył jak śpie...Kiedy się obudziłam ne czułam strachu...nie byłam zdziwiona...Czułam spokój...Wiedziałam, że ma mi cos ważnego do powiedzenia...

Pokazał mi moja drogę...droge którą znam...droge z której jakis czas temu zeszłam...z własnej woli...winy...?Mówił cos do nie...ale ja go nie słyszałam...nie słuchałam...Może nie chciałam słyszeć?!
Poprosiłam, żeby sobie poszedł...


Moim spieprzonym życiem steruje sama...sama wybieram drogę, która ide...nie słucham "dobrych rad"...
Moje życie jest tylko moje...sama je rozwaliłam...i dalej rozwalam...I nawet Anioł go ie naprawi...Moje życie to moja wina...


I co ty na to?: (1)


Link :: 05.06.2005 :: 15:27
"...on kocha ją---nie mnie..."
...i musze się z tym pogodzić...po prostu pogodzić..Nie mam siły walczyć...nie mama siły płakać...Nie będe krzyczec ani cierpieć...Bo i po co??

..wiem to od dawna...ale chciała wierzyć...chciałam....

Czemu on...?Bo jest idealny...bo jest sobą...ma swój świat...ale nigdy nie będzie mój...

...dowiedziałam się---zaboloło---minęło---KONIEC!

...musze nauczyć się żyć na nowo...bez niego...

"Nie ma mnie tu---duch ciało opuscił...."
I co ty na to?: (1)


Link :: 08.06.2005 :: 13:16
All by myself...
I co ty na to?: (1)


Link :: 09.06.2005 :: 08:53
Jezu....!Uroczyście przysięgam, że nigdy wiecej nie będe pić alkoholu...ani żadnych napojów procentowo-wyskokowych!!!Nigdy prze-nigdy...Bo jak tak maja wyglądać skutki picia...to ja dziękuje...postoję...!Wszystko było by dobrze gdyby nie to ciągłe uczucie wdeptania w ziemię...Jestem blada, zimno mi(może to przez to otwarte okno...), cały czas mam wrażenie jakbym sie miała zaraz zerzygać...No bezsensu!
JUz teraz wiem, że wszystko to co kiedys nazywałam kacem nie było nim...No chyba że dziś mam kaca giganta...?
Jejka...po co ludzie piją...?Ja dziś...phe..dopiero...odkryłam, że alkohol jest do dupy...Słońce(jakie kurna słońce??) mnie razi...boli głowa...a w domu ani jednej tabletki anty-bólowej!
A to wszystko przez spotkanie klasowe...Gdyby nie to...eh...nie było by tego wszystkiego dziś...

Ale wczoraj było miło...bardzo miło...ale tylko wczoraj...

A tak p.s.to wszystko pamiętam i nikt mi żadnej śruby nie będzie wkręcał...jasne Tomash??

Czas na podziekowania...;p
Dzieki dla Madzi, że mnie doprowadziła na przystanek...Dzieki dla Sosi ze mnie doprowadziła do domu...Bo było by źle...:((Dzieki Bogu, że mama już spała...;))
I co ty na to?: (4)


Link :: 09.06.2005 :: 21:19
A jeszcze co do wczoraj...Łukaszek Bułuś miał mięciutki sweterek....pewnie wyprany w PERWOLU...a Tomash pięknie pachł...(tak mi mówią...to wierze...);))
A i wogóle ludzie są kochani...ale nie bardziej niz ja...

A mam pytanie...a nawet kilka...z kim sie mierzyłam na ręce...?I kto mi pomógł ubrac kurtke...?

Tak czy siak...było słodko....

BUŹKA I DZIEKI....
I co ty na to?: (7)


Link :: 10.06.2005 :: 16:08
PUZZLE...
I tak układamy puzzle przez całe życie, gubimy je, znajdujemy, pożyczamy od innych aż w końcu... znajdujemy osobę, z którą zauważamy, że brzegi naszych puzzli zadziwiająco do siebie pasują...
i w taki sposób się zakochujemy. Tworzymy teraz całość, dwie różne a jednak identyczne układanki. Możliwe, że Bóg tak to wszystko obmyślił, ze dzieli jeden komplet puzzli na dwie równe części, aby potem podziwiać rozwój akcji, mękę człowieka, aby odnaleźć tą drugą jednocześnie jedyną pasującą część.




I co ty na to?: (2)


Link :: 11.06.2005 :: 11:21
Okręt mój płynie dalej---gdzieś tam...
Serce choć popękane---chce bić...
Nie ma cię i nie było---jest noc...
Nie ma mnie i nie było----jest dzień...
/R.Kostrzewski/
I co ty na to?: (2)


Link :: 14.06.2005 :: 18:35
"Głęboko wśrodku gdzieś
i choć by śladu łez jej oczy nie poznały nigdy nie...
głęboko w środku tam
otwiera ci swój świat
otwiera wszystko to co w sercu ma..."

No...co? Słodkie to jest...
I co ty na to?: (6)


Link :: 15.06.2005 :: 17:53
Jaka jest, jaka była? Tego nie wie nikt, nawet ona sama. Ciągle szuka siebie , a w najmniejszym szczególe odnajduje coś dobrego, wesołego. Nie widzi, lub nie chce widzieć tego co złe i brudne. Podchodzi do świata z optymizmem, za to brak jej dystansu. Zachwyca się czerwonymi od zachodu lub wschodu słońca chmurami, podziwia ptaki, jest niepoprawną romantyczką. Otacza się ludźmi – to oni są siła napędową jej życia. Chce być w dobrych stosunkach z wszystkimi, ale tak naprawdę zależy jej na nielicznych. Twierdzi, że lubi samotność i ona jej nie przeszkadza. Oszukuje sama siebie... Taka jest ona – ta, która ciągle szuka...świata idealnego i wierzy w jego istnienie.

Czy to ja....??

I co ty na to?: (1)


Link :: 15.06.2005 :: 18:07
Szlachetny automat

Idziesz, troską owiany. Oczy wbijasz w ziemię.
Z deszczem pada grad gorzki i drobny jak siemię.
Na chodniku ślad kaszlu, pamiątka gruźlicza,
Czyha na wzrok spuszczony. Smętna jest ulica…

Nie jadłeś od tygodnia. Na herbatę nie masz.
Twój stosunek do świata: rezygnacja niema.
A gdy słyszysz za sobą śmiejących się ludzi,
Myślisz z wielką pokorą – żeś ty śmiech obudził.

Wreszcie staniesz znużony. Oprzesz się o ścianą.
Z dachu trafią cię krople z sadzą pomieszane,
I nim wyciągniesz rękę, którą trzęsie febra,
Już ci grosz w nią włożono. I oto żeś żebrak…

Odtąd będziesz wytrwałym, cichym automatem,
Który grosze wyłudza – a polega na tem,
Że daje byle komu, za te kilka groszy,
Smak dobrego uczynku, anielskiej rozkoszy!
Żebrząc sprzedajesz litość, dobrotliwość, hojność –
W niebo wiedziesz ulicę bezduszną i rojną…
/MARIA PAWLIKOWSKA-JASNORZEWSKA/

I co ty na to?: (4)


Link :: 16.06.2005 :: 16:03
One of them
Gonna teach You
How to drink
And one of them
Gonna put dirty hands
On Your skin
Sugar!
One of them
Gonna mary You
In next year
And one of them
Gonna give You child
In next year
Sugar!
You better kill yourself now!

/HEY(master)/



...a ja doskonale pamiętam ten pierwszy raz...
bo pierwszy raz zawsze się pamięta...


...pamiętam że się bałam...i to bardzo...
…pamiętam, że było wtedy ciepło mimo tego, że zbliżała już jesień...
było pełno słońca...tak...bo nie wiedziałam co ubrać...ale to przecież nie ważne...
…pamiętam, że wychodząc z domu ogarnął mnie dziwny dreszcz...wiedziałam, że zaczyna się nowy etap w moim życiu...cos czego jeszcze nie poznałam...że wrócę już inna...dojrzalsza...
…pamiętam jak dziś...

tak...dokładnie pamiętam jak pierwszy raz przekroczyłam próg nowej szkoły...i nawet nie było aż tak strasznie...

dzień pamiętam dokładnie i ze szczegółami...bo---jak się potem okazało...był to najważniejszy dzień mojego życia...

a potem to jakoś poszło...i mogę tylko dziękować losowi, że to wszystko się potoczyło tak a nie inaczej...że to właśnie ta szkoła...i ci ludzie...ludzie od których się wiele nauczyłam...ludzie do których się przywiązałam...których pokochałam...

a teraz…smutek...że już ich nie widzę każdego dnia...że już nie jestem częścią ich życia...
tęsknota...?tak...bo oni zawsze będę w moim serduchu...już do końca...

thank you...

(hehe...)



I co ty na to?: (3)


Link :: 17.06.2005 :: 16:18
„Okrutny Panie szyderczym patrzysz wzrokiem
nie równa jest walka---kocham bo się boję...
Czy mam tak jak pies tarzać się u stóp?
Czy chcesz by mój zachwyt psim zachwytem był?

Pusty twój kościół jest...
Miłość wymusza...”
/HEY/

"Ty Panie tyle czasu masz
Mieszkanie w chmurach i błekicie
A ja na glowie mnóstwo spraw
I na to wszystko jedno życie
-----------------------------------------
Skoro wszystko lepiej wiesz
Bo patrzysz na nas z lotu ptaka
To powiedz, czemu tak mi jest
Ze czasem tylko siasc i plakac"

I co ty na to?: (2)


Link :: 17.06.2005 :: 20:27
...samica modliszki po stosunku zabija swojego partnera...czarna wdowa po zapłodnieniu przez samca pożera go...zaczynajac od głowy...żeby dłuzej mieć przyjemność z jego doczesnego istnienia...

...czy to nie praktyczne...?;))
I co ty na to?: (2)


Link :: 17.06.2005 :: 21:35
The greatest crime in this life
Has to be rape yourself
Take a look at these two scars here
They are the tracks made by my wings

It's all my fault the fault is all mine
I sold myslef the fault is all mine
My pockets are lined with soiled currency
That's me that's me--that's the truth about me
/Hey/
I co ty na to?: (2)


Link :: 18.06.2005 :: 14:08
"Gdy budzę się słysząc ten cichutki płacz
Blisko przy tobie gdy tylko zechcesz
Pocałunkami cię uśpię i cichym szeptem
Gdy szarym świtem słucham twoich opowieści
Wszystko rozumiem moje kochanie
W tych paru dźwiękach tak wiele treści(…)
Nocą cichutko śpisz aż sprawdzam czy oddychasz
Tak śliczny że się boję cię dotknąć
Jeszcze nikt nigdy tak przy mnie nie zasypiał

Gasnące echa pierwszych snów radość i ból
Choć nikt tak nigdy do mnie nie mówił
Wszystko rozumiem więc mów do mnie mów(…)

Nadzieja i strach
Wirują w duszy nieustannie
Istniejąc tyle robisz dla mnie…"

/Closterkeller/

I co ty na to?: (2)


Link :: 27.06.2005 :: 14:38
Zdałam mature...zdałam mature...zdałam mature...!!!Kamień z serca...(sorry Madzia...)---a stresa miałam nie małego...hm...czasem trzeba się podenerwować...No dobra---zjebałam polski...ale na zaliczenie wystarczyło...I to mi do szczęścia wystarczy...;)))))))
Piękny---skurczybyk znowu lepszy z anglika...ehh..ci faceci...
Gratulacje wszystkim...prawie...Wiedziałam że damy rade...:)))

Love U all...

P.S.:teraz to dopiero bedzie bambooocha...
I co ty na to?: (2)


Link :: 27.06.2005 :: 14:45
"Juz nie ma miłości....tylko słowa zostały...
z jej ust płynie banał---
z jego sączy sie stek kłamstw co dnia---
przestały juz działać czary, które połączyły ich..
nie dla nich spacery, kino i kolacje wśród świec..

Za dużo rzeczy łączy ich
by odejść i osobno zacząć żyć...
minuta za minutą czas...
wciąż mija...czasu mniej każdego dnia..."

...bo tylko poczatek miłości jest piękny...miły..

"Początek miłosci to czas udawania...że wszystko co ludzkie jest nam obce..."
I co ty na to?: (3)


Link :: 28.06.2005 :: 16:05
"...sa chwile gdy wolałabym martwym widziec cię...
nie musiałabym sie toba dzielić nie..."/Hey/

"Taka miłość jest jedna
Ty jesteś jedna
Jesteś podwiniętą rzęsą pod moja powieką
Taka miłość jest jedna
Ty jesteś jedna
Dlatego chciałbym ukryc nas
za najodleglejszą rzeką" /Pidżama Porno/


I co ty na to?: (4)


Link :: 29.06.2005 :: 10:35
"Metoda rozwiązywania problemów ZROZUM:
1. Znalezienie problemu lub sytuacji.
2. ROzpoznanie, uporządkowanie i zdefiniowanie problemu lub sytuacji.
3. Zebranie informacji poprzez stawianie pytań odnośnie do wszystkich elementów problemu.
4. Uświadomienie sobie wszystkich możliwych rozwiązań, wybór jednego z nich i dopracowanie go w szczegółach.
5. Monitorowanie rezultatów rozwiążania zastosowanegow praktyce."/Roger E. Allen, Stephen D. Allen "Kubuś Puchatek i rozwiązywanie problemów"/

Każdy problem da sie rozwiązać...podobno ta metoda jest uniwersalna i skuteczna...a do tego prosta, bo na Kubusiowy Rozumek stworzona(przełożona...
...może komuś kiedyś pomoże...mi sie przydaje...:))

P.S.:z pytaniami za jakieś 4 dni prosze...jak skończe całą Kubusiowa książke czytać...wtedy bede mądrzejsza...:))
I co ty na to?: (0)


Link :: 30.06.2005 :: 13:26
Moja świeca płonie juz ostatkiem sił
kończy sie czas co miał wieczny być
Dopala się i traci blask
Byłam jedynym świadkiem jej bytu
Ona znała moje tajemnice...
Widziała moje gorace łzy...
...łzy szczęścia, żalu i miłości...

Dopala się---kończy swój czas
Ja tez chce spłonąć, skończyc się
Nie chce patrzeć na brudny świat
Przeżywac rozczarowania...
doznawać fałszu i łez...

Wato było zyć-lecz już kończyć czas
Czas powiedzieć 'dobranoc'
i odejść z honorem...
....z uśmiechem...

...tak jak żyłam
/06.02.2004, XxX/
I co ty na to?: (2)