|
ślad w sercu [Księga gości] >
Jakiej nie rozumiesz O jedno Cię proszę Kochaj mnie jak umiesz Agata Grzesiu Jadziowa Asiowa Łukaszek Piękny Buch Nejmless Cadevra - - - - - - - - - - - - - - - - - Foto From OnePhoto.Net Powered By ownlog.coml |
![]() Link :: 02.04.2006 :: 02:11 Ten wieczór należy zaliczyc do kolejnych "fascynujących". Zresztą jak każdy z Tobą moja żono!!! SBB po wszystkich (WSZYSTKICH!) pubach w centrum to rzecz fajna, i chociaż nie wypiłyśmy nic ( anogi bolały jak cholera) to pijane szczęściem (chyba szczęściem!) przemierzając całą 11-listopada wzdłuż i wszerz dotarłyśmy wreszcie na pizze do knajpy z bramkarzem a'la Italiano! Się z nas śmiał, ale kij z tym!A i wcześniej ta moja gleba...kolano znów obdarte ale to cała ja-bez szkód się nie obejdzie!Ale przyznaj-z gracja wywinęłam tego orzełka:D!Nawet nie zauważyłaś kiedy zniknęłam Ci z oczu!!!I odkryłyśmy nową knajpę do której sie cały chłam z Nuestry przeniósł(tylko nas tam brakuje),i zapunktowała knajpa karaoke w każdy czwartek... A i znowu te nasze rozmowy o wszystkim i o niczym...ok no, głównie o wszystkich(jak ktos miał czkawkę to tylko powód do dumy że był obiektem naszego obgadywania!)! I znów o facetach... ChBCh panuje!!! I wszystko było by piękne gdyby nie deszcz!Zmył mi z twarzy wszystko co na nią tak misternie nakładałam tuż przed wyjsciem, żeby być piękniejszą niż jestem (a da się tak??)!I potem na przystanku, na zaparowanych szybach widziałam jak pisałaś "Ziom..."i cos am dalej!NIe czekając na końcówkę, obok napisałam ripostę "Ola to pała", jak się okazało mało trafną bo Twoje to było "Ziom&Ola":)!Ale przyznaj, dawno sie tak nie uśmiałyśmy! A i gołąb!!!No jak umrzemy na ptasia grypę to tylko razem!Chociaż nie bawiłyśmy się ptaszkiem:] Racja racja...nas na miasto nie wolno puszczać, my puszczamy się same!!! A na poprawę zdołowanego humoru mam najlepsze lekarstwo!Oli pomogło...przynajmniej uśmierzyło ból...I każdy lekarz to zapisze!Tylko że ja jestem bez recepty...SMS wystarczy!:))) Do usług... Aaaaaa...i zapomniałam Ci powiedzieć: nauczyłam się "obsługiwać" stringi i nawet wkładki tzw flexy też... eee...po co ja to właściwie napisałam??ech...ŁATEWER!:DD Tak...jestem wariat! I co ty na to?: (7) Link :: 07.04.2006 :: 00:18 hmmm...wypapadało by wreszcie nadać trochę kolorów temu jakże beznadziejnemu już blogowi...i wogóle coś tu odświeżyć, odnowić, jakis remont mały. Bo właścicielka(czyt. ja) remont w sobie zrobiła... Bo już koniec ryku w poduchę, zasmarkanych chusteczek i rękawów, i tych chorych myśli tuz przed snem, tego sufitowania (by Jadzia T.) i tych innych szmerów bajerów. I ble ble ble... Niezależnośc przede wszystkim... bo Bóg stworzył Ewę, aby wykorzystywała Adama...do celów różnych i różniejszych. OK, stworzył też taka małą słabość jaką jest miłość, bo jak sie Ewa wkręci za bardzo to wtedy Adam zaczyną ją wykorzystywać. Więc, zimne, analityczne podejście do spraw 'sercowych'... Ot co! Może się uda, i na chusteczkach Ewa zaoszczędzi!? No i więc: NIGDY WIĘCEJ SIĘ NIE ZAKOCHAM ( w imię jakoś od paru miesięcy zapomnianej zasady: ufaj tylko sobie i się nie zakochuj...no chyba że książe z bajki trafi na dobra autostradę wkońcu), NIGDY WIĘCEJ NIE BĘDE DOŁOWAĆ ( bo przecież jak to już kiedyś kiedyś mówiłam: świat i tak jest do dupy więc po co go pogarszać), BĘDE WALCZYĆ O TO CZEGO NAPRAWDĘ CHCĘ ( i o księcia z bajki co mi go wredna Brunchilda pseudo-księżniczka zarypała też powalczę). To na razie jakby tyle...na resztę remontu brakło funduszy. Jeszcze trzeba dokupić farb i baterie w łazience zmienić..bo ciekną:D Grunt że sufit lekko wyrównany...(ciekawe kiedy się zawali...) "Seksmisja" potrafi natchnąć... bo taki świat bez facetów, niby idealny, bo żadnych wojen, i tych inych badziewów ale z drugiej strony nudno... i tylko banany i banany:D! A tak to taki (za przeproszeniem) facet czasem i przytuli, i pocałuje, i znowu przytuli... O kurcze!Przytulaśno-całuśny czas się zaczął!Uciekać!No chyba że ktoś to zamierza wykorzystać:D! I co ty na to?: (5) Link :: 10.04.2006 :: 01:18 Wiedz Miły, że jest nas dwie... Tu na Ziemi mamy wspólny dom. Jest nim ciało, które pieścisz co noc. Kiedy szepczesz: "Kocham cię" - nasłuchuje każda z nas. Dwie różne istoty - obie to ja. Z jednej z nas jest dumny Bóg, druga wciąż zasmuca Go... Za występki obu zapłacę - ja. Każda inny widzi cel każda swoje sumienie ma. Choć to dziwne ja sumienia mam dwa. Gdy jedna ośmieli się ugodzić cię słowem złym, ja przyklejam plaster z najczulszych słów. Jedna, w nieśmiałości swej, rzęsami dotyka stóp, druga śmiało sięga do twych ust. Obie mają pewność, że wędrówki nadszedł kres. Dopełnieniem obu jesteś Ty. I choć spóźniłeś się na spotkanie - (7 lat), wdzięczne są, że Jesteś cały i zdrów. To przecież ja. To przecież ciągle ja. I co ty na to?: (6) Link :: 10.04.2006 :: 21:57 Życie to rzeka... każde z nas jest wiosłem, jednym małym słabym wiosłem, któtre musi zmagać się z wielką rzeką, rwacą rzeką. Związek dwojga ludzi jest jak łódka, jak mała łódka wyposażona w dwa wiosła, które prowadzą ją aż do celu, do szczęścia. Żeby łódka mogła zmierzyc się z brutalnym prądem rzecznym potrzebna jest praca i wysiłek obu wioseł. A jak jedno macha jakby mniej, to wtedy drugiemu jest ciężej i często nie daje rady. Bo trudno samemu pchać łódź pod prąd... I żeby wszytsko było dobrze, idealnie i pięknie oba wiosła muszą pracowac równo i harmonijnie...i wtedy łódka radzi sobie z zawirowaniami, kamykami, meandrami rzecznymi. Każda rzeka wydaje się prosta. ...i tak samo w miłości, i tak samo w przyjaźni... Bo łatwiej razem iść pod wiatr, gdy ma się przy sobie kogoś, komu można się wypłakać w mankiet i z kim się można cieszyć z największej głupoty... na kogo można liczyć, kto w złej chwili zwątpienia w świat, w chwili szarości powie chociażby jakiś banał na pocieszenie, napisze sms'a z nie śmiesznym dowicipem, albo po prostu powie że jest i będzie już zawsze. Kogoś kogo ramię staję się całym światem... Lucky me, mam dużo swoich światów. ...i tak samo w miłości, i tak samo w przyjaźni... I co ty na to?: (23) Link :: 14.04.2006 :: 12:48 someone call the ambulance there's gonna be an accident... I co ty na to?: (3) Link :: 15.04.2006 :: 00:15 bo najlepiej było wtedy kiedy kogoś miałam w sobie, gdy pachniało deszczem, i marzyłam wieczorem, gdy karmiłam gołębie chlebem z karbidem, i słuchałam muzyki, upijałam się winem... dwóch rosłych aniołów wyprasza mnie z nieba, mówią że miejsca dla niecierpliwych w niebie nie ma... skoczyłam... I co ty na to?: (3) Link :: 17.04.2006 :: 22:42 PRZEMIJANIE:) Będę stary i sflaczały nie obudzi mnie już wzwód Będę siwy i szczerbaty taki jest już starców los Pomarszczony i zmęczony amoniaku za mną woń Schorowany z bólem krzyża ciągle w plecach łupie coś Będę nosił okulary wzrok już będzie bardzo słaby Sztuczna szczęka gryzła będzie a sucharki!- to nie przejdzie Ale po co tym się martwić skoro młody jestem wciąż Zanim viagrę będę łykał zróbmy teraz razem coś Bo korzystać z życia trzeba bawić się gdy mamy czas Każda pora na to dobra więc zacznijmy to na raz! ... I co ty na to?: (7) Link :: 18.04.2006 :: 14:56 Anioły - gdy spadają nie wiedzą gdzie jest dno anioły - łatwo złapać pułapek na nie znam ze sto anioły - są naiwne i zawsze myślą, że to całe zło ominie właśnie je anioły - uwięzione nie widzą wokół krat anioły - kiedy zranić je nie czują nawet swoich ran aniołom skrzydła płoną a one ciągle jeszcze lecieć chcą i w zakochaniu swym spadają w niebo aż na dno już tylko moja bądź zapomnij o tym jak aniołem byłaś tam /Republika/ I co ty na to?: (4) Link :: 19.04.2006 :: 02:46 ![]() I co ty na to?: (6) Link :: 20.04.2006 :: 00:02 Ech, wiosnę czuć już wszędzie! Śnieg stopniał, wypłynęły wszystkie gówna na wierzch, młodzież pociesznie "bawi się" na osiedlowych ławkach, zakochani całuja sie pod mostami i w kanałach, wszędzie widac biegajace pieski i pływające nietoperze. I woda w strumyku zapewne cieplejsza i zachęcająca do kąpieli! I wiosna przez nas już tez przywitana została, piffko na Bulwarach było, fakt: bez siusiania w strumyczku,ale też się liczy! I chociaż zmrok nas nie zastał, przede wszystkim nie na Straconce, to i tak wiosna została ochrzczona godnie i od razu pogoda się poprawiła! No i wiosna to zmiany zmiany zmiany...jedna wielka, wręcz zmiana-tragedija... Nasza odwieczna ławka została zniszczona!!! Zobaczyłyśmy tylko betonowe słupki, oba... jak leżały na rozmoknietej glebie... Co za drań mógł to zrobić?! Nasza święta ławka, na której się nie pije, nie pali, pod którą się nie siusia, która przez wieki służyła do wielu czynności, nawet do uświadamiania seksualnego, i do nauki języków... I nagle runęła! Prysło wszystko, całe dzieciństwo przeleciało nam przed oczami! To koniec! To juz nie jest ta sama Straconka co zawsze... Już nie będzie SMSów: "o 17 na naszej ławce", bo naszej ławki nie ma:( Sprawa z ławką wzbudziła we mnie refleksje. Czas mija, ławka wiotczeje, skóra też, robią się zmarszczki (głównie od uśmiechania się) i tak mnie tknęło, że dziś kupiłam krem przeciwzmarszczkowy... Najdroższy krem w moim życiu, ale należy mi się... Może gładsza będe i męża (trzeciego już!) znajdę! już... nie mam więcej do powiedzenia, nie jeszcze i nie wam... I co ty na to?: (13) Link :: 26.04.2006 :: 22:50 Uwaga, bo notka ta niektórych może zdziwić...ale głowa moja ma wiele oblicz. I teraz na jaw wychodzą te najbardziej skrywane, bo i tak mi nie zależy co kto myśli o mnie. BO jest wiele rzeczy, które sprawiają mi przyjemność... Te przyjemne-co logiczne jest, ale też i te mniej przyjemne:] Bo czas nazwać rzeczy po imieniu: jestem podła! A co więcej: jestem z tego dumna! Prawdziwą satysfakcję przynosi mi jak mogę kogoś kto "leci sobie w kulki" zgnoić, zdeptać, położyć na łopatki(metaforycznie) i leżącego skopać. Nie warto mieć we mnie wroga, nie warto zadzierać. Nie jestem taka, że obrażam się o byle co, lubię żarty (nawet te na swój temat), lubię się droczyć itp itd. Ale jak ktoś sobie przekicha to bój się Boga człowieku... Wychodzi na jaw moja ciemna strona, bo i Słońce ma swoją ciemną stronę... Tak, jestem mściwa, jestem zła, jestem podła, złośliwa. Ale tylko wobec tych którzy na to zasługują... A żeby zakończyć pozytywnym akcentem: zawsze wygrywam, walka do upadłego to moja cecha! ...teraz też tak będzie:] **też Was kocham** I co ty na to?: (7) Link :: 28.04.2006 :: 21:49 Międzyrzecze part 2, 27/28.04.2006 Myślałam, że większego syfu niż po ostatniej międzyrzeckiej imprezce to zrobić się nie da: bo przypomnę, że wtedy bandażem z podłogi można było owinąć cały glob wzdłuż równoleżnika i jeszcze by trochę na zwichniętą kostkę zostało ( metafora taka!:) ) A tu proszę bardzo: wystarczy, że jakiś nieostrożny Buła klucz w zamku przekręci i trzeba drzwi wywarzać, szafę psuć i mini samobójstwa popełniać-skakać przez okno!Oczywiście psując przy tym parapet i jakieś chwasty gospodarza. Ognisko jakimś cudem mi umknęło...ale to wszystko przez "suchego przestwór oceanu" i wycieczki po stepach akermańskich w poszukiwaniu zaginionej w akcji. A ognisko ponoć ciekawe było, praiwe jak poszukiwaniu ducha Pierwotnego Wojownika, bo i słyszałam że skoki przez były, i skoki w bok...ech, a mnie to ominęło! Ale dokładnie pamietam jak Buła z Jarkiem spał, i jak G.G. biegał ze skalpami swoich włosów po całym domu z psychodelicznym podśmiechem w stylu: hehehehe hehehe:)) Włosy te trzeba było rano wyrównać, i wtedy to ja mając w rękach los jego nowego image'u pastwiłam się (bo nie pasłam!) z podobnym psychodelicznym podśmiechem. Ech, no i jeszcze: nasz nowy idol!Kolega: początkujący socjolog, a jednocześnie polonista w jednej trzeciej... Kolega co to wódkę (0.7 l, za 18zł) prawie sam wypił, a potem bawił się dobrze. Ale w tej zabawie się mu plecaki pomyliły i zwinął nie swój. Podziwiam za pogodę ducha, humor, wytrwałość i...szaleństwo. I za zaliczony pierwszy rok gramatyki opisowej... Rano piękny widok z okna, pasące się (bo nie pastwiące!) sarenki... poruszyło to tylko mnie, typowego mieszczucha, reszta olała, bez wrażenia. Nie dość, że bezczelnie uciszyli moje poranne myśli egzystencjalne pod obcą lampą to jeszcze zlekceważyli moją radość. O bestie! Franciszkański zachwyt przyroda nie skończył się na sarenkach, bo były jeszcze kwiatuszki: stokrotki, kaczeńce i te fioletowe, i zawilec i wogóle... Wiem wiem: brak składu i ładu, brak chronologii, bar szczegółów... ale przynajmnien zarys jest. Jak coś mi umknęło to dopisać proszę, w końcu i tak chcieliście tą notkę...yhm..tę, napisać sami!Komentarze są dostępne do waszych dopisek... ...też Was kocham:) P.S.:Międzyrzecze, melino moja, ty jesteś jak zdrowie...ile Cię trzeba cenić ten tylko sie dowie kto o 12 musiał na 20 iść...na zdrowie! I co ty na to?: (8)
|