Jak przygoda to tylko w Warszawie, w Warszawie, jak Warszawa to w maju gdy kwitną bzy ...z chłopcem takim jak ty:P


... i 100 lat Cosmopolitan! Ech jestże coś w tym mieście, co mnie tam ciągnie. I choć 2 miesiące temu klęłam jak szewc, że to taki duże zadupie to mam jakiś sentyment. A teraz, jakiem Starówkę widziała...no mniam mniam mniam... I co więcej, tym czymś co ciągnie nie jest jedynie przeurocze, przecudowne, i przewielgachne centrum handlowe Złote Tarasy... Chociaż jest to jeden z czynników. Tym razem jednak okazja była milsza, niż tylko "zakupy bez kupowania". Wyżej wspomniany koncert na 10-lecie Cosmopolitan. Zestaw gwiazd raczej średni, ale pismo takie fajne że trzeba było tam być (zwłaszcza że dali zaproszenie za darmo). I tak sobie siedziałam już w tej Sali Kongresowej ( po wcześniejszych perturbacjach z komunikacją między miejską i przekleństwami rzucanymi w kierunku PKP)i tak mnie ogarnął jakiś taki wyjątkowy klimat: że tu na tych siedzeniach siedzieli jacyś ważni ludzie kiedyś, że to taki prestiżowe miejsce. I tak przez moment poczułam sie taka ważna...tzn ważniejsza niż normalnie. Zachłystnełam sie tym uczuciem, zachciało mi sie jeszcze. A jak na telebimie pojawiła sie naczelna Cosmo, i mówiła o tym jak bardzo zgrana jest ekipa gazety, że Ci ludzie są ważni, indywidualni, niepowtarzalni to pomyślałam sobie, że ja też tak kiedyś chce. Chce robić to co lubię...dalej: chce pracować dla Cosmo (lub być sławna). I w tymże samym momencie pomyślałam, że może te moje studia nie są aż takim bezsensem, że są jakimś tam początkiem. Lepszym czy gorszym okaże się za jakiś czas.
Ogarnęła mnie niespodziewana euforia. Minęło zmęczenie, i nawet mi sie podobało jak Cerkwia śpiewała:).
Powrót do BB nie był już aż tak entuzjastyczny, był męczący. Dla nas obojga. Ala warto było. Po całej tej wyprawie mam nareszcie jakiś tam cel życiowy i... parę nowych super majtek-bokserek z H&M




Komentarze:
12.05.2008 :: 03:04 :: 80.245.190.110

jamnic-satanic

Ajć zaliwżdy był kto se jeno pochędożyć?
12.05.2008 :: 03:01 :: 80.245.190.110

jamnic-satanic

ej wymieńmy się!!! Ty mi dasz parasolke a ja ci dam rower!!!!
24.05.2007 :: 19:44 :: 83.5.28.221

Łukasz

Oj, późno sie kapłem, że mogłas cos napisac o tym... Cóż, ten wypad był lepszy niż pierwszy, dwa miesiące wcześniej, bo bez stresu itylko dla przyjemności i...tez tak troche czułem sie w tym wielkim city jakoś tak niewytłumaczalnie normalnie i kto wie kto wie..może kiedyś zawitamy tam na dłużej jak ktoś bedzie dawał ze 20 tysięcy miesiecznie... ;) Przynajmniej wtedy nie bedziemy sie tak długo zastanawiać co by tu zjeść i gdzie..;)
20.05.2007 :: 23:44 :: 62.29.134.2

Len

Ej, a czy my nie mieliśmy w komentarzach zrobić sobie czatu? Grzesiek, Seba, co z wami?:P
Ownlog.com :: Wróć