zawsze jak zapominam o Bogu wiążę supełki...


ślad w sercu
[Księga gości]



www.cadevra.ownlog.com


moje chwile:
2007
maj
styczeń
2006
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
pażdziernik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj



"Some call it faith, some call it love Some call it guidance from above You are the reason we found ours So thank you stars "/Katie Melua/


"Jeśli będę taka
Jakiej nie rozumiesz
O jedno Cię proszę
Kochaj mnie jak umiesz

inne blogi:
Agata
Grzesiu
Jadziowa
Asiowa
Łukaszek
Piękny
Buch
Nejmless
Cadevra




- - - - - - - - - - - - - - - - -

Foto From OnePhoto.Net
Powered By ownlog.coml



Link :: 02.01.2006 :: 00:14
Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany. Czuję, a nawet wiem, ze 2006 będzie przełomowy, ważny, piękny i zarazem szczęsliwy. Tylko czy może byc szczęśliwszy niż 2005??

Zaczął się baaaardzo dobrze. Bo po pierwsze w najbardziej magicznym miejscu z serii "poza światem"(cast away), czyli w Bronowie, po drugie z ludźmi, których naprawde lubię i podziwiam,a po trzecie zaczął się "na czysto", bo udało mi się wyjaśnić parę niedokończonych spraw do których wyjaśnienia nigdy okazji nie było:D!

Fakt faktem niewiele brakowało a nie pamiętałabym dziś praktycznie nic z wczorajszej nocy, ale dzięki opiece brata(TYLKO MOJEGO BRATA!) udało się i nawet udało się wywlec mnie na zewnątrz na przywitanie 2006:))Dzieki:)

I jak zwykle na bronowskich imprezach bywa, nie obyło sie bez szkód cielesnych:)Cała masa siniaków, obić, obtłuczeń, krwiaków na całym obszarze mojego ciałka:)Bo batalia o łóżko z niejakim Mareczkiem S. waleczna była. Łóżka nie oddałam ale czuje się gorzej niż po W-F z Mister Double:P. I też z(między innymi:)) tego względu w mojej głowie już tkwią ambitne plany zamordowania Sikory, bo mojego "bólu" płazem nie puszczę:P A i za gryzienie tez się zemszczę...drżyjcie..buahahaha(to miał być okrutny, mroczny i gotycki wręcz smiech:P)

Poranek po ciężkiej nocy równie ciężki był:( To był pierwszy(z dzisiejszych czterech) brutalny powrót do rzeczywistości. Obudziłam się na podłodze(jednak udało się Markowi mnie zrzucić:/), pod nieswoją lampą i łeb miałam gigantyczny(hangover:P), i chyba też od tych rozmiarów pełen myśli wręcz egzystencjalnych:P(jak to ponoć na kacu zawsze bywa:P) A może raczej BIG postanowień na ten Nowy Rok(heh...zbędny patos:P)No i to nie jest rzucanie słów na wiatr...przynajmniej się postaram je zrealizować! No i obiecuje, że bede miła...yhm..tzn milsza dla innych:/. Z tym najgorzej bedzie, ale spróbować zawsze można...:P No i nad tym feminizmem sie serio zastanowie:))))A i spróbuje spełnić swoje odwieczne marzenie...

I tak jeszcze leżąc i myśląc(< lol >)odkryłam, że chyba jednak szwankuje mi ta moja pamięć i nie potrafie odtworzyć paru chwil z tej jakże gorącej nocy:P

Grunt, że pamiętam najważniejsze i wreszcie skończył się mój paromiesięczny "moralniak"!I teraz już JEST ok tak we mnie, w środku, nie tylko pozornie:))) Dziekuję:)

Dzieki wszystkim za wszystko...i obyśmy się za rok spotkali znów. Tzn nie że dopiero za rok, ale że wtedy też.
A no i do zobaczenia przy najbliższej okazji, z niektórymi już wkrótce w Bazylu, a z resztą na jakiejś kolejnej impressce:)(no chyba że już nas macie dość?:P)
I co ty na to?: (5)


Link :: 04.01.2006 :: 21:21
obiecaj mi, że nie umrzesz przede mną...
że nie pozwolisz mi płakać i cierpieć, że nie będe musiała ocierać łez po tobie, że nie narzisz mnie na setki nieprzespanych nocy...obiecaj mi to!!!

***

Miałam sen, sen mam nadzieje, że nie proroczy!Śnili mi się wszyscy ważni dla mnie ludzie, praktycznie większość ludzi, których znam, widziałam, którzy mieli na mnie jakikolwiek wpływ była w tym śnie. Sen nie wydawał się na poczatku taki przerażający, a jednak nie moge przestać o nim myśleć. Poczatek to sielanka, śniło mi się, że spałam, było mi ciepło, dobrze, bezpiecznie...I nagle zaczął mi się (w tym śnie) śnić jakiś straszny sen. Wstałam. Telewizor był włączony. Leciał jakiś film, chyba horror. Grał w nim przyjaciel mojej mamy, aktor teatru BB-Kuba Abrahamowicz i Angelina Jolie(???). Była tam taka scena, że bohaterowie słyszeli wewnętrzne głosy(myśli) przechodzacych obok ludzi. Film generalnie był nudny, więc poszłam znowu spać. Zasnęłam. We śnie usłyszałam głos taty mówiący: "Uważaj na siebie!". Obudziłam się od razu. I nagle miałam wrażenie jakbym zaczęła grać w tym filmie, który wcześniej widziałam na ekranie tv. Zaczęłam chodzić po ciemnej ulicy, było mi zimno i padał deszcz. Spotykałam różnych ludzi-jak juz wyżej wspomniałam-tych dla mnie ważnych, tych znanych choćby z widzenia. I wszyscy mówili do mnie, nie ruszając ustami. Zupełnie jakbym słyszała ich myśli-tak jak w tym filmie! I wszyscy mówili to samo: "Uważaj na siebie!". Niektórzy mieli nawet łzy w oczach. Szłąm dalej po tej ulicy, nie przejmowałam sie tym co mówili, nawet zatykałam uszy. Nagle zobaczyłam jasne światło, potem juz tylko ciemność. Nie mogłam sie ruszyć, nie mogłam sie obudzić, było mi zimno. Nie wiem ile to trwało, ale obudziłam się(już tak naprawde!) i mimo tego że byłam przykryta kołdrą i kocem byłam cała zmarznięta...
Wstałam z łóżka, było cos po 3 w nocy...w głowie słyszałam tylko brzmiące:"Uważaj na siebie!", nie zasnęłam juz do rana...
I co ty na to?: (3)


Link :: 08.01.2006 :: 23:46
Siedzimy sobie razem w Bazylu
Posłuchaj tej piosenki mały szczylu
3maj się i nie przejmuj się tym wogóle
Złap se kufelek i stuknij czule

Wypij to piwo i poczuj 'power'
Zrób to nim skonczy się 'happy hour'
A jak się skończy to kiepska sprawa
Bo szybciej minie mocna zabawa(...)

R: To jest nasz Bazyl
To nasza zabawa
To jest nasz azyl
Zawsze popijawa.

Zmieniliśmy klimat na Poza Światem
Nie ma tu nawet ni rolnika z batem
Byłem tu zimą byłem tu latem
Byłem autobusem byłem małym fiatem
Widziałem gwiazdy widziałem kosmonautę
Widziałem Żywca widziałem Warkę(...)

I tak minie dzień i ta godzina
I nikt mnie nie będzie tu nawet wspominał
I choć przyniosę tu baniak wina
wywali mnie Groszek-kawał skurw####a

Ale ja się nie dam bo jestem twardzielem
Walnę z obrota, z baśki mu zdzielę
Wyciągne gana i padnie na kolana
Obudzi się zmierzły z samego rana.

R: To Poza Światem
zawsze nas wyj###ą
To się nie rymuje ale ABB:)
to nasza popijawa...

/powstało około października, w pewien zamulony sobotni wieczór, a nawet noc.../

...nazwać to multipoezją (poezja wielu autorów) to nie małe szaleństwo, zas rzeknąć, że to objaw niezrównoważenia psychicznego to obraza...
nazwij to jak chcesz...ja na ten wierssssyk mówię: 'wspomnienie':)))
I co ty na to?: (3)


Link :: 10.01.2006 :: 23:05
księżyc tak cierpliwie zagląda w moje okno, jedyne które o tej porze jest tak jasne jak on sam, patrzy na każdy mój ruch, na każde zwątpienie i niemoc, na każde spojreznie na zegraek...bo jeszcze chwila, jeszcze moment i nadejdzie kolejny różowy świt...
a tu? duszne powietrze pełne niezapisanych słów, biegających myśli, stosy pustych kartek na podłodze...
kolejna noc o otwartych oczach, noc, która boli, ma piasek pod powiekami, noc z kubkiem herbaty, noc z niepewnoscią o jutro, noc żądna wiedzy i wiedzy pełna.

i nagle znika księżyc, robi się coraz mniejszy, pomarańczowy...ucieka za horyzont, niebo ma teraz kolor moich oczu-kolor poranka, bo już za chwile, już za moment nadejdzie...

już jest

i teraz powiem sobie dość, i pozwole zmęczonej głowie opaść na poduszkę, i pozwole aby sen przyszedł, i dam się ponieść marzeniom, i ukoje skołatane myśli...i zgaszę światło


noce nieprzespane bywają piekne...
I co ty na to?: (5)


Link :: 15.01.2006 :: 22:08
...nie będe pisać jak miło było na studniówce Asnyka(koloejnej!), chociaż rzeczywiście miło było i to nawet bardzo.i nie będe pisać, ze świat jest piękny, chociaż rzeczywiście jest.
mam ochotę ponarzekać to ponarzekam, chce mi sie płakać i będe płakać i nie będe udawać, że wszystko jest Ok, bo nie jest.
przytłacza mnie wszystko, nie daję rady.taka kumulacja tego co najgorsze.nie ważne czego.wystarczy że ja wiem...
takie wewnętrzne rozbicie, zdołowanie.nienawidzę takich stanów, bo wtedy jestem słaba.wtedy czuję się słaba.nie lubię być słaba...



...wbij mi nóż w plecy, ale tak żebym nie widziała, nie czuła, że to ty
i żeby nie bolało.
...wbij, bo jestem zła, bo dobro we mnie przegrało wojne o serce.
wbij, żebym nie musiała cierpieć, żebym już nie raniła innych.
zabij mnie...i tak nikt nie bedzie płakał...
/XXX/

there's shadow in my head...




I co ty na to?: (7)


Link :: 19.01.2006 :: 13:12
"Szczęście to ta chwila co trwa, niepewna swojej urody, i dużo wie kto pojął, że szczęście to garść pełna wody...
Bo szczęście to przelotny gość, szczęście to piórko na dłoni, co zjawia się gdy samo chce i gdy się za nim nie goni...
Więc nie patrz w dal, bo szczęście jest tuż obok nas..."
/A.M.Jopek/

...brak myśli tych pozytywnych, a wtedy lepiej wogóle nie myśleć. Rzucam się w wir życia żeby zapomnieć, żeby już nie płakać i nie żałować. I chociaż szansa ucieka przez palce, wierze, że będzie kolejna...w końcu to nie pierwsza i nie ostatnia...I kiedyś los nagrodzi mnie szczęściem, nie tylko chwilowym zadowoleniem.Ale nagrodzi za co?Czy należy mi się jakaś nagroda od świata?Czy zasługuję na szczęście?Za to że bawie się życiem, za to że nie biorę świata na poważnie, za to że śmieje mu się w twarz, gdy on wystawia mnie na próbę?Za to że bywam zła...?Ale muszę wierzyć.
Nie wolno mi myśleć!Nie w stanie totalnego rozchwiania emocjonalego, skrajnego wyczerpania, zwątpienia we wszystko.Wtedy wyłączam myślenie, wyłączam wyobraźnie, żyję urojeniem...żeby nie zwariować.
Co zrobić żeby znowu być silną?

...nie lubię lekarzy.


----------------------------
"my love's for you
my sky's for you
my hands're for you
my live's for you

I live in the pain of love"
I co ty na to?: (2)


Link :: 24.01.2006 :: 00:23
Łatwiej Ci wyjechać, kiedy masz
pewność, że zobaczysz czyjąś twarz wytęsknioną,
kiedy wrócisz.
Łatwiej Ci powracać, kiedy wiesz,
że miejsce masz, które dobrze znasz
i dzielisz je
z kimś bliskim.
(...)
Łatwiej Ci wylewać morze łez,
gdy pewność masz,
że ktoś wysuszy je,
zanim w smutku się zatracisz.
Łatwiej ci docenić szczęście, gdy…
gdy kogoś masz,
z kim dzielisz się nim jak najlepszym prezentem
(...)
Bo nie sposób, dla siebie tylko żyć,
najpiękniejsze potrzebnym komuś być.
Bo nie sposób, w samotności żyć...


...dziekuję:*

I co ty na to?: (3)


Link :: 26.01.2006 :: 02:12
Modlitwa Wieczorna

Nie mogę zasnąć
Boże
który docierasz do bram
oświetlonych marną żarówką
i wspinasz się po zabłoconych schodach
odrapanych korytarzy

Który wiesz dlaczego
i potrafisz przechować pod śniegiem motyla
na następne lato
czuwając nad jego snem z palcem na ustach

Zrób coś
z taką miłością
nie w porę
gdy bezlistne drzewa kołyszą się na
marcowym wietrze
wszyscy mają katar
a rozmiękły śnieg
wlewa się do butów

Śnisz nas Boże razem
na brzegach talerzy gdy nakładam obiad
i na rąbku wystygłej małżeńskiej pościeli we wgłębieniach zmarszczek
wokół oczu
i na paznokciach
moich zniszczonych rąk gdy zmywam
naczynia
i piorę dziecięce skarpetki
trwożąc się na myśl
o rychłym potępieniu

A ty śnisz nas uparcie razem
i splatasz nam dłonie
tak że nie możemy uciec od siebie

A jeśli
a jeśli nie
to nie wódź nas na pokuszenie
niech już oplącze mnie
domowy makaron na niedzielę
daj zasnąć
i zbaw nas –
każde osobno
Amen

I co ty na to?: (4)


Link :: 30.01.2006 :: 00:05
Jestem poirytowana światem...może to dlatego że od 42 godzin jestem na nogach, nie śpię, nie jem, tylko wiszę nad 400 kserówkami z rzeczy tak absurdalnej jak antropologia kulturowa...nad rzeczą tak abstrakcyjną, że chyba bardziej się nie da...I zamiast sie trzepać przed testem z gramatyki opisowej języka polskiego-zmora każdego przyszłego polonisty, tudzież medialisty - ja pół dnia rozmyślam co ten psychotyczny i ani troche sympatyczny, półślepy i potrzepany "staruch" wymyśli za pytania, czym nas zagnie, czym mnie pogrąży...
A do tego wszystkiego jeszcze huczy wszędzie że żałoba narodowa z tak "błachego" powodu jak śmierć 68 gołębiarzy...I nie, wcale nie jestem bez serca, nie ja...To media (sic!) są bez serca, robią szopkę z tragedii innych, to politycy są bez serca bo robią światowy spektakl w postaci "żałoby" właśnie aby dodać "powera" Polsce Kaczyńskiego, i to generalnie ludzie są bez serca, bo karmią się banalna prawdą mediami głoszoną, a śmiercią 120 bezdomnych umierających w czasie ostatnich mrozów nikt się nie przejął. Na nich nikt nie organizował zbiórek pieniędzy przez sms, dla nich władze naszego jakże "wspaniałego" państwa nie zrobiły boom i nie przeznaczyły pieniędzy na otwarcie choćby paru dodatkowych przytułków...NIE! Bo to za mało medialna sprawa była, bo przeciez jakby się rozniosło, że u nas problem bezdomności istnieje to Polska w oczach inwestycyjnych potentatów stracić by mogła...Pojawiła się raz notatka na pierwszej stronie "FAKTU", cos tam w "Wiadomoścuach" szepneli i koniec, ciii!!!
Głupota, głupota!Wielki medialny cyrk za którym wszyscy ślepo ida w korowodzie, płacząc jak te niewiasty pod Jezusowym krzyżem...Płacz człowieku, bo teraz płakać trzeba, bo żałoba narodowa jest!!!"Podejdź no do płota jak i ja podchodzę..."
SIC! To chyba jakis fenomen jest, być może że naród nasz najwspanilaszy się w żałobach rozmiłował, spodobał się nam stan egzystencjalnego letargu po śmierci Papieża, się lud uzależnił od narzekania nie na siebie samych...
A myśl sobie o mnie co chcesz...nazwij mnie nie wrażliwą, bez serca, czy jak tylko ci sie podoba..a swoje wiem i SWOJE zdanie mam, sęk w tym, że rozbieżne z tym "ogólnym", zderzenie interesów?Trudno...ja zdanie swoje mam i go nie zmienię...I ja dziś zapłaczę nie za tymi 68, ale za tą 120, która w życiu miała gorzej...
I co ty na to?: (7)